Stowarzyszenie "Stop Manipulacji"
00-363 Warszawa, ul Nowy Świat 54/56 III piętro
e-mail: stopmanipulacji (at) tlen.pl


<<- Powrót do strony glównej

<- Poprzednia strona

 Nasze artykuły

Czy Woody Allen jest pedofilem?

Adoptowana córka Woody Allena, 28-letnia Dylan Farrow, po 20 latach ponownie oskarżyła słynnego reżysera, że molestował ją i gwałcił gdy miała 7 lat. Napisała o tym w liście otwartym do poczytnego i prestiżowego dziennika "New York Times". Reżyser w odpowiedzi przedstawił swoje stanowisko na łamach tej samej gazety zaprzeczając stawianym mu zarzutom. Polemika trwa jednak nadal i budzi niemałą konsternację opinii publicznej: Kto mówi prawdę a kto kłamie?

Reakcja polskich mediów od lat prowadzących bardzo emocjonalną kampanię przeciwko pedofilom, na sensacyjną wieść o oskarżaniu światowej sławy reżysera o podobne skłonności, o dziwo była inna niż zwykle. Tym razem znaczące media zmieniają ton, zachowują dalece idącą wstrzemięźliwość i nie wykluczają, że oskarżenie Woody Allena o pedofilię może być fałszywe. Opiniotwórcza Gazeta Wyborcza, która od lat skupia się na nagłaśnianiu i piętnowaniu księży oskarżanych o pedofilię, gdy chodzi o słynnego reżysera oskarżanego o takie czyny, zajmuje bardziej wyważone stanowisko i nie wyklucza, że słynny reżyser mógł paść ofiarą pomówienia.

Sprawa oskarżeń kierowanych pod adresem Woody Allena wydaje się być szczególnie godna uwagi u nas w kraju po wprowadzeniu 22 listopada 2013 r. "ustawy o bestiach" dającej możliwość izolowania na stałe osób skazanych po zakończeniu kary a uznanych jako szczególnie groźnych dewiantów seksualnych Warto dzisiaj postawić pytanie: Czy sławny reżyser, gdyby mieszkał w Polsce, stałby się obiektem rozpętanej nagonki medialnej nawołującej do publicznego linczu, do którego zachęca obsesyjny tropiciel pedofilów - tabloid "Fakt"? Czy po wprowadzeniu tej ustawy, zawierającej kontrowersyjne i stwarzające ryzyko nadużyć zapisy, amerykański artysta byłby potraktowany w gazecie, jako niebezpieczny społecznie osobnik, którego natychmiast trzeba izolować?

Nagłośniona w ostatnich tygodniach sprawa Mariusza Trynkiewicza skazanego na 25 lat za zbrodnie na dzieciach a mającego wyjść na wolność, rozpętała do absurdalnych rozmiarów histerię wśród żerujących na emocjach mediów. Przyciągające uwagę i budzące grozę tytuły zamieszczone w "Fakcie" bynajmniej nie zawsze pokrywają się z treścią doniesień o rzekomych bestiach. I tak na pierwszej stronie Faktu z dn.1-2 lutego 2014r. pod hasłem "Pierwszy pedofil trafiony" tabloid donosi, że dzięki niemu udało się schwytać pierwszego zboczeńca Jana Łukowiaka. Jednak czytając artykuł dość łatwo można zauważyć, że złapany "pedofil" nie ma żadnego prawomocnego wyroku skazującego a sąd pierwszej instancji uniewinnił go. Na jakiej więc podstawie gazeta pisze, że jest pedofilem?

To nie jedyny niestety przypadek manipulacji i bezrefleksyjnego traktowania obywateli uwikłanych w molestowanie i stygmatyzowania ich bez żadnych "twardych" dowodów jako szczególnie groźnych dewiantów seksualnych. Podobne zarzuty, określane w prawie jako "inne czynności seksualne", choć nie wiadomo jeszcze jak często, stawiane są ojcom znajdującym w sytuacji konfliktu o opiekę nad dziećmi i domagającym się praw do wychowywania swojego potomstwa po rozpadzie związku. Niechlubną rolę w tych właśnie sprawach, odgrywają nierzetelne, pseudonaukowe opinie psychologiczne i seksuologiczne, które nierzadko przesądzają o uznaniu przez sąd za winnego rodzica walczącego o prawo do kontaktów z dzieckiem.

Czy casus Woody Allena nakłoni wreszcie do większej refleksji nad problemem oskarżeń o molestowanie seksualne dzieci i pozwoli na powstrzymanie histerii wokół pedofilii i kreowania lęku społecznego, któremu ulegają nawet przedstawiciele wymiaru sprawiedliwości, a który nierzadko prowadzi do tragedii całych rodzin? Czy państwo polskie, którego obowiązkiem jest troska o bezpieczeństwo wszystkich obywateli, wreszcie dostrzeże ten problem?