Stowarzyszenie "Stop Manipulacji"
00-363 Warszawa, ul Nowy Świat 54/56 III piętro
e-mail: stopmanipulacji (at) tlen.pl


<<- Powrót do strony glównej

<- Poprzednia strona

 Nasze artykuły

Komentarz do stanowiska Marszałek Sejmu Ewy Kopacz

w sprawie wniosku Rady Miasta Zakopane dotyczącego zgodności Ustawy o Przeciwdziałaniu Przemocy w Rodzinie z Konstytucją

W dokumencie wydanym przez Sejm Rzeczpospolitej Polskiej, Sygn. Akt K 42/12 BAS-WPTK-2836/12, dn. 25.03.2013r., Pani marszałek Sejmu Ewa Kopacz przedłożyła Trybunałowi Konstytucyjnemu wyjaśnienia - w sprawie wniosku Rady Miasta Zakopane z 31.05.2012r. odnoszącego się do kwestii zgodności zapisów Ustawy o przeciwdziałaniu przemocy z Konstytucją - prosząc o umorzenie postępowania.

Jak wynika z treści przedmiotowego dokumentu, zarzuty Rady Miasta Zakopane w stosunku do Ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie dotyczyły trzech problemów konstytucyjnych.

W opinii wnioskodawców idea tworzenia gminnego systemu przeciwdziałania przemocy w rodzinie narusza konstytucyjną autonomię rodziny. Ponadto, ustawa prowadzi do nieustannego inwigilowania rodzin oraz władczego ingerowania w ich sprawy pod hasłem przeciwdziałania przemocy w rodzinie. Podnoszony jest także zarzut, że instytucje tworzone w ramach systemu przeciwdziałania przemocy w rodzinie mają na celu "walkę" z rodzinami, nie zaś występującymi w nich patologiami. Służy temu ma tworzenie "kreatywnej ewidencji" przemocy w rodzinie, wyolbrzymianie informacji o rodzinnych konfliktach lub nawet ich fabrykowanie. Zwraca się również uwagę na powoływanie zespołów interdyscyplinarnych za które gmina ponosi odpowiedzialność. W ocenie Rady Miasta powyższe argumenty przesądzają o naruszeniu art.16 ust.2 zdanie drugie Konstytucji. Trzeci z problemów dotyczy naruszenia art.166 ust.1 Konstytucji. Wnioskodawca podnosi, że "(...) w świetle współczesnych standardów cywilizacyjnych i kulturowych powszechnie akceptowanych w naszym kraju specyficzne zadania z zakresu «przeciwdziałania przemocy w rodzinie» nie mają związku z zaspakajaniem zbiorowych potrzeb mieszkańców gminy jako wspólnoty samorządowej. Zakładają one bowiem inwigilowanie sfery prywatnej (...), wprowadzają antagonizm między gminną wspólnotą samorządową a wspólnotami rodzinnymi żyjącymi na jej obszarze, a więc między dwiema kategoriami wspólnot o statusie prawnym zakotwiczonym w Konstytucji".

Zarzuty podniesione przez wnioskodawców dotyczą także m.in. procedury tworzenia "Niebieskiej Karty", przyznawania praw decyzyjnych pracownikom socjalnym, podejmowania decyzji np. odbierania dzieci rodzinom, w których stwierdzono występowanie przemocy.

Odnosząc się do przedstawionych przez Radę Miasta Zakopane zarzutów, Marszałek Sejmu Ewa Kopacz w obszernej wypowiedzi powołuje się na zapisy Konstytucji; m.in., że "Przepis art.71 ust.1 Konstytucji nakazuje państwu prowadzenie takiej polityki społecznej i gospodarczej, która uwzględnia dobro rodziny. Oba przepisy ustawy zasadniczej (art.18 i art.71) są wyrazem tej samej aksjologii. Omawiany wzorzec kontroli nakazuje podejmowanie przez państwo takich działań, które umacniają więzi między osobami tworzącymi rodzinę, a zwłaszcza więzi istniejące między rodzicami i dziećmi".

Pani Marszałek Sejmu nie wyjaśnia jednak jak jest możliwe umacnianie więzi w rodzinie w kontekście Ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie, sugerującej, że rodzina może stanowić źródło zagrożenia dla jej członków. Czy wynikający z założeń tejże ustawy klimat wzajemnej podejrzliwości rzeczywiście umacnia więzi rodzinne, czy też je osłabia?

W dalszej części pisma, odnosząc się do Ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie obowiązującej od 21 10.2005 r., Marszałek Ewa Kopacz powołuje się wyłącznie na autorytety (wedle jakiego klucza?) będące propagatorami omawianej ustawy; m.in. artykuł znanej aktywistki feministycznej M. Płatek, autorki artykułu "Prawnoporównawcze aspekty projektu o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie" (Studia luridica, 2005), który zakłada, że państwo musi aktywnie włączyć się w zapobieganie i pomoc ofiarom tych przestępstw. W oparciu o poglądy M. Płatek dotyczące konieczności wprowadzenia zmian w art.207 kpk, Pani Marszałek Sejmu stwierdza: "Objęcie regulacją administracyjnoprawną problematyki przemocy w rodzinie nakazuje zmianę paradygmatu, zgodnie z którym władza państwowa nie ma prawa ingerować w przestrzeń rodzinną" (str.17). Innymi słowy, Pani Marszałek Kopacz legitymizuje prawo do ingerencji państwa w prywatność systemu rodzinnego. Nie sposób odnieść się do innych cytowanych i tendencyjnie dobranych źródeł, popierających ustawę o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie, których głównym zdaniem jest utrwalanie w mentalności społecznej paradygmatu prawa do ingerencji państwa w prywatność rodziny jako wartości służącej dobru rodziny. Szczególnie przewrotnie w kontekście owego paradygmatu brzmi tam zapis: "W ocenie Sejmu nałożenie na gminy obowiązku tworzenia gminnego systemu przeciwdziałania przemocy w rodzinie jest wyrazem opieki i pomocy ze strony państwa świadczonej rodzinom" (str.21).

Czy rzeczywiście opieką i pomocą można nazwać inwigilowanie rodzin i nakłanianie ich członków do donoszenia na bliskich, gdy dochodzi do konfliktów rodzinnych? Czy dowodem troski o rodzinę jest przypadek rodziny Bajkowskich, którym - na podstawie ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie - odebrano dzieci w wyniku donosu instytucji mającej świadczyć pomoc w rozwiązaniu problemów z małoletnimi synami?

Innym ważnym fragmentem stanowiska zajętego przez Panią Marszałek Ewę Kopacz jest przywołanie zapisu wyroku TK z 8.05.2001r. sygn.akt P 15/00, w którym stwierdzono: "Odnosząc się do dobra rodziny, TK stwierdził, że pojęciu «uwzględniania dobra rodziny» trudno nadać jednoznaczny sens, bowiem o tym co jest owym dobrem, zgodnie decyduje ustawodawca w granicach politycznego uznania, choć przyjęte rozwiązania muszą spełniać wymogi stawiane przez Konstytucję" (str.22). Takie, co najmniej kontrowersyjne, stwierdzenie TK oznacza - ni mniej, ni więcej - że to nie konkretna rodzina określa, co jest jej indywidualnym dobrem, lecz urzędnicy realizujący polityczną wizję państwa i rodziny!

W przedmiotowym dokumencie podnoszona jest też kwestia możliwości pozbawienia władzy rodzicielskiej rodziców, gdy wykonują swoje obowiązki sprzecznie z dobrem dziecka. Przywołuje się tutaj wypowiedź K. Kamińskiej "Dobro dziecka w dyskursie państworodzina, inaczej o przemocy domowej" (Kraków, 2010) następującej treści: "Niezmiennie w przypadkach, gdy występuje zagrożenie dla dobra dziecka, traktowane jest ono jako wartość nadrzędna wobec zasady autonomii rodziny (?), rodzina nie zawsze jest zdolna do samodzielnego decydowania o losie jej członków".

Kto i według jakich kryteriów ma oceniać "zdolność" do samodzielnego decydowania o losie członków konkretnej rodziny, a zwłaszcza dziecka przy braku precyzyjnej i jednoznacznej definicji pojęcia dobra dziecka?

W oparciu o artykuł 72 Konstytucji, Pani Marszałek Sejmu przytacza treść preambuły ustawy "przemoc w rodzinie narusza podstawowe prawa człowieka, w tym prawo do życia i zdrowia oraz poszanowania godności osobistej, a władze publiczne mają obowiązek zapewnić wszystkim obywatelom równe traktowanie i poszanowanie ich praw i wolności (..)". I dalej stwierdza, że "każdy przypadek przemocy rodzinnej narusza przyrodzoną i niezbywalną godność człowieka, zaś ta znajduje się pod szczególną ochroną władz publicznych".

Przyjmując taką utopijną dialektykę, każde nieomal działanie może zostać subiektywnie zinterpretowane jako przemoc naruszająca wolność i godność człowieka. Czyż klaps nie jest przemocą? Czyż wyłączenie komputera i wyprowadzenie dziecka - które wierzga nogami i się przeciwstawia - z pokoju, gdzie jest ów komputer nie jest przemocą?

Pani Marszałek Sejmu, broniąc ustawy, powołuje się też na Rzecznika Praw Dziecka, który pozytywnie wypowiedział się o przepisach kwestionowanej ustawy. Z danych uzyskanych przez ten organ wynika, iż wprowadzenie przepi-sów ustawy spowodowało wzrost wykrywalności przypadków przemocy w rodzinie.

Skoro dla Rzecznika Praw Dziecka miernikiem wartości ustawy i jej sukcesu jest rosnąca liczba rozpoznawanych "rodzin dysfunkcyjnych" a nie ich spadek, to w myśl takiej logiki działania coraz więcej dzieci musi być narażonych na utratę naturalnego środowiska rodzinnego. Czy o to chodzi Rzecznikowi?

Komentując treść dokumentu wydanego przez najwyższy organ państwa, trudno nie zauważyć, że stanowisko wyrażone przez marszłek Sejmu, Panią Ewę Kopacz, stanowi odzwierciedlenie poglądów autorytetów, które zawłaszczyły sobie prawo decydowania o tym, co jest dobre dla indywidualnego dobra rodzin reprezentujących różne opcje światopoglądowe. Czy odebranie podmiotowości członkom tych rodzin jest zgodne z zasadą wolności obywatelskich obowiązującą w demokratycznym państwie prawa?

pełna treść pisma Ewy Kopacz